drobne, malutkie, niewielkie detaliki

Coraz częściej dopada mnie odkryta osobiście -- obok postrzegania świata w kategoriach "ale by z tego było zdjęcie" -- nowa jednostka chorobowa: włączający się w głowie soundtrack do życia (jakkolwiek patetycznie to brzmi) ;>

Kiedyś bez przerwy włączało mi się Led Zeppelin Babe I'm gonna leave you, zwłaszcza kawalątek od 2:23, gdy do piosenki wchodzi riff i nagle z balladki robi się rockowe BUM. Ostatnimi czasy prześladowało mnie też Ederlezi, potem Violet Hill Coldplay. Kilka dni temu wróciło Sweet Euphoria Chrisa Cornella, a dziś mamy dzień dżefowobaklejowy - Opened Once i Forget Her.

Jak widać (słychać), jako soundtrack służą mi same smęty -- jeżeli są jeszcze na świecie osoby, które uważają, że nie jestem ponurakiem, powinny przemyśleć sprawę ;) Oprócz ogólnego przysmuta wszystkie piosenki łączy jedno -- jakiś detal, dla którego warto słuchać całej piosenki znowu, i jeszcze raz, i jeszcze, i tak przez kilka tygodni... Coldplay -- ostatnia, wyciszona zwrotka -- serce w plasterkach (a przy okazji -- razem z laptopowym dyskiem zjarał się mój ranking książek, które łapią człowieka za mordę i rzucają o podłogę! No i dopiero teraz zrobiło mi się przykro, bo ranking był naprawdę niezły). Cornell -- odłos przejechania palcami po strunach na samiutkim końcu. Opened Once -- zmiany klimatu między zwrotkami a refrenem, Forget Her -- od 3:16 "wkurzone" śpiewanie (dodam, że kiedyś byłam od Buckleya poważnie uzależniona -- albumy Grace i Sketches For My Sweetheart the Drunk leciały codziennie).

Najnowsza kandydatka na piosenkę "będę do ciebie wracać i cię dręczyć" jest Crash Into Me DMB -- od 2:45 do 2:51 jest cichy stukot, który robi mi pod mostkiem coś, co u mnie w rodzinie opisuje się jako "niewygodnie w środku". Niewygodnie, a uzależnia -- czysty masochizm. I biorąc pod uwagę moją obsesję detalu -- nerwica natręctw. Psychopatologia życia codziennego, nie ma co... :)

8 komentarzy:

  1. slucham DMB i nic nie slysze....

    gluchym
    albo glosniki mam gluche...

    OdpowiedzUsuń
  2. odpal jakieś normalne empeczy, panie bartku - na youtube slychac - kiepsko bo kiepsko, ale jednak. przysiegam na trzy kilo czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ps. w normalnym empeczy slychac od 2:56 do 3:02, podpowiem ja tobie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. no doooooooobra
    jest tam pare cykniec

    ale bez przesadyzmu...

    ptaszki w:
    Erykah Badu & Stephen Marley - In Love With You

    sa fajne

    OdpowiedzUsuń
  5. No i mi kolejnego wkręta wkręciłeś...

    dla ciekawskich: piosnka leży tu

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się wypowiem, a co!
    Mi się niezmiennie od lat wielu bardzo podoba fragment grany przez Alanis Morissette na harmonijce w "Head over feet" (2:00-2:23)
    Może nie jest to drobny, malutki, niewielki detalik, ale fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hura!! blog żyje!!!! jupi!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Międzynarodówka detalistów gra i buczy ;)

    OdpowiedzUsuń